Jezioro Lednickie
Ale dziś postanowiłem nadrobić jazdę na rowerze i jak ostatnio mało planowałem, tak dziś za cel obrałem Jezioro Lednickie.
Wyjechałem z domu punkt 12:00 i dałem strzałkę okrężną drogą do Lednogóry. Jak zwykle chciałem ominąć krajową "5" ze względu na duży ruch i wątpliwe walory krajobrazowe po drodze.
Nie ma to jak jazda bocznymi drogami, przez wioski, pola, lasy - święty spokój. Jednak wiejący dziś silny wiatr hamował moje zapędy i niekiedy musiałem ekstremalnie cisnąć, aż poczułem kwas mlekowy w mięśniach łydek.
Do celu i tak dojechałem, co potwierdza od dawna głoszona teza, iż sport hartuje ducha.
Nad Jeziorem Lednickim nikogo nie było, jedynie jakieś ptactwo wodne dawało znaki życia. Na chwilę się tam zatrzymałem, porobiłem fotki i po chwili zaczął kropić deszcz....mówię sobie ładnie, ładnie - ja 30km. od chaty, tutaj deszcz pada, a zaraz będzie się ściemniać!
Nic się nie zastanawiałem i postanowiłem wracać najszybszym wariantem - krajową "5" :-(((
Nie wiem czy to był dobry pomysł, ale jechało się "migiem" ponad 30km/h bez żadnego wysiłku, bo z wiatrem. Jednak żeby nie było tak kolorowo, to cały byłem przemoknięty i w gębie zamiast piasku miałem całe kamienie :-)
oto trasa:
szare listopadowe ździsie:

Polna droga z Krześlic do Łagiewnik.

Sarny na polu w Podarzewie.

Na tej drodze miałem tak silny wiatr w twarz, że prawie kloca można było strzelić. Węglewko - Moraczewo.

Moraczewo - podwórko gospodarstwa rolnego

Lednogóra - Jezioro Lednickie

Jezioro Lednickie

Ptaki nad Jeziorem Lednickim

Słynne wiatraki w Lednogórze przy drodze nr5
Dziękuję za uwagę. Pozdrawiam.




