Rozruch po chorobie w lesie.

Sobota, 18 października 2014 · Komentarze(10)
Kategoria 40-100 km
Wsiadłem na rower po tygodniowej męczarni z gorączką, katarem, gardłem itp...brrr aż źle się robi na samą myśl!!!. W nosie zalega jeszcze co prawda trochę badziewia, ale 2 kółek brakowało mi jak nie wiem czego, a w dodatku na wspólne kręcenie ochotę miał mój przyjaciel Marcin, a z nim to już dobre kilka lat nie jeździłem rowerem.
Po dojechaniu do miejsca spotkania, obraliśmy za cel Puszczę Zielonka, gdzie też potem kręciliśmy wszystkie dzisiejsze kilometry. Jeździliśmy po zamglonych ostępach, butwiejących liściach, śliskich zakamarkach, błotnych kałużach i ostrych podjazdach.
Najbardziej podobają mi się oczywiście barwy w lesie o tej porze, ale oprócz tego ten spokój i mała liczba ludzi.
W lesie obserwowałem to o czym myślałem podczas kurowania się w domu - piękną, prawdziwą jesień. Niczego mi dziś nie brakowało na rowerze, nawet Słońca, wystarczyło tylko że nie padał deszcz.

Ogólnie ujmując, czuję się już dobrze i mam wielką ochotę nadrobić ostatni czas absencji rowerowej, bo moja ulubiona pora roku wiecznie trwać nie będzie. Tylko żeby nie dopadło mnie znowu jakieś choróbsko niewdzięczne.

Kilka ździsiów:


Marcin & Grigori


Przed ogromną, pomnikową sosną pospolitą w Annowie.


Na szlaku z Dziewiczej Góry do Annowa.


W rezerwacie Żywiec Dziewięciolistny niedaleko Głęboczka.


Jazda zielonym szlakiem przy Jeziorze Leśnym.


Takie oto drapieżniki pływają w jeziorach Puszczy Zielonka. Nie wiadomo kto jest większym drapieżnikiem - Szczupak czy Grigori!?


Czubajka kania zwana potocznie sową


leśna droga w okolicy Potasz


Takie drogi to dla mnie delicje :-)


Z uśmiechami wracamy do domu - Marcin & Grigori

Dzięki Lis!!!

Komentarze (10)

Bardzo ładna jesień zawitała do Wielkopolski :-)

Monica 17:25 poniedziałek, 20 października 2014

Szczupak rewelacja. Kania pewnie w jajeczko i na patelnię,fajnie że zdrowie wróciło... :)

sikorski33 18:40 niedziela, 19 października 2014

Ładny szczupak - dawno już takich wymiarowych sztuk u siebie nie widziałem. Na wędkę złapany? Swoją drogą to "ładnie" Ci rękawiczki będą capić szczupakiem :P

sebekfireman 09:09 niedziela, 19 października 2014

Swoje wyleżałeś, więc choróbsko już Cię nie dopadnie ;-)
Takimi drogami jak na przedostatniej fotce to się śmiga! Tylko pozazdrościć!

jelon85 06:59 niedziela, 19 października 2014

Co ciekawe, ja też dziś wsiadłem na rower po tygodniowej męczarni z przeziębieniem :) No ale przejechałem tylko symbolicznie.

zarazek 21:24 sobota, 18 października 2014

Jesienne barwy potrafią wynagrodzić wszytko.
Tak jak Ty, uważam jesień za najpiekniejszą porę roku.
Jest ona kapryśna, zgadza się, ale ma swój niepowtarzalny klimat.
Choroby...też mnie coś bierze...ale mam nadzieje pokonać...
Pozdrawiam serdecznie

panther 20:12 sobota, 18 października 2014

W którym jeziorze takie szczupaki? :)))

rmk 20:08 sobota, 18 października 2014

Powrotu do zdrowia gratuluję. I mam nadzieję, że szczupaka humanitarnie wypuściłeś? :)

Trollking 15:04 sobota, 18 października 2014

No to dobrze że wróciłeś do zdrowia teraz możesz śmigać bo jesień jest też piękna na rowerku.

jerzyp1956 14:45 sobota, 18 października 2014
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!