Wieczorowo do Poznania.
Tam już standardowy objazd "starych śmieci" czyli Stary Rynek, gdzie jak zwykle zgiełk i wuchta wiary tej! Schłodziłem się przy Ratuszu kurtyną wodną i przy akompaniamencie piszczących hamulców pojechałem z powrotem.
Wracając zrobiłem sobie postój i potem kilka kilometrów dalej (ok.5) skapowałem się, że zostawiłem tam bidon i musiałem gnać nazad pod granice Poznania, dlatego do domu wróciłem po ciemku :-S
Ale w sumie przecież nie ma co narzekać, gdyż bidon znalazłem i kilka kaemów wpadło dziś dodatkowo :-)
Kilka ździsiów:

Katedra na Ostrowie Tumskim w Poznaniu jest ogromna. Rower stoi podparty u jej podstawy.

Poznański Stary Rynek

Janikowski podjazd i widok z niego.

Gdzieś tam w oddali grzmiało, padało i błyskało.

Swarzędz w oddali

Trochę niewyraźne, ale jaki klimacik :-)




