Do pracy i po pracy + wypad do Owińsk.

Środa, 23 lipca 2014 · Komentarze(3)
Kategoria 1-40 km, dpd
Ostatnio próbuję dojeżdżać do pracy rowerem, co nawet mi wychodzi i dziś też tak uczyniłem. Rano piękne Słońce  umilało dojazd, z powrotem też ładnie świeciło, ale noga po pracy w ogóle nie podawała.
Wróciłem do domu, na ząb wrzuciłem trochę węglowodanów, a na ciało nieco bardziej obcisły strój i pomknąłem do Owińsk odwiedzić pewne ciekawe drzewo, oraz największą rzekę Wielkopolski. Po dwóch kilometrach jazdy, w Mielnie zjeżdżam na 6-ścio kilometrowy odcinek drogi leśnej do samych Owińsk, który to odcinek moim zdaniem jest najgorszym kawałkiem drogi jaki kiedykolwiek przemierzyłem w lesie. Droga ta jest często uczęszczana przez różne auta i na jej piaskowej powierzchni utworzyła się tzw. "tarka" na skutek pracy amortyzatorów i cholera wie czego jeszcze. Nie da się dosłownie po tym jechać, tarka jest tak wielka, że można pourywać koła i dostać wstrząsu mózgu! Ale jakoś tam przejechałem cały :-)

Dąb Bartek
w Owińskach to pomnik przyrody o obwodzie 770 cm, liczy sobie ponad 600 lat. Według legendy drzewo kazał posadzić król Władysław Jagiełło na pamiątkę nawrócenia Litwy oraz zwycięskiej bitwy pod Grunwaldem. Dokonać miał tego zaufany rycerz o imieniu Bartek. Według innego podania okazałe drzewo podziwiał cesarz Napoleon, gdy w 1806 r. odwiedził klasztor w Owińskach.
Potem jeszcze czmych nad pobliską rzekę Wartę, której spokojny nurt hipnotyzował spokojem i jazda przez Czerwonak w kierunku Wierzonki asfaltem.

Energia do jazdy pojawiła się dopiero pod koniec wycieczki, gdyż spaghetti dopiero wtedy się przetrawiło i energia z posiłku dała mi kopa troszkę za późno, ale nie ma co psioczyć, bo jechało mi się bardzo przyjemnie, szkoda tylko że nie miałem towarzystwa.

Kilka ździsiów:


Dąb Bartek w Owińskach.


Rzeka Warta w Owińskach.


Dzikie tereny nad Wartą w okolicy Owińsk.


W Czerwonaku świadczy się usługi dla ludności - korzystaj ludu :-)

Dziękuję za uwagę.

Komentarze (3)

Ładne tam masz tereny :) Czuć dzicz hi hi hi ;)

anetkas 18:31 czwartek, 24 lipca 2014

Ja do i z pracy najczęściej wlekę się strasznie :). Tym, że Ci noga nie podawała w drodze do domu się nie ma co przejmować. No bo cóż ekscytującego jest w zwykłych, codziennych dojazdach? Nic. - To i jechać często się nie chce ;). A jak już wrócę do domu po pracy, to na rower ponownie raczej nie wychodzę - zbyt leniwa na to jestem. Jem obiad i zalegam przed kompem / nad gazetą itd. :)).
pozdrawiam, Kot leniwiec :)

Kot 11:09 czwartek, 24 lipca 2014

Kiedyś nawet się zatrzymałem w Owińskach i chwilę szukałem słynnego Bartka, ale mi się nie udało... albo jestem ślepy, albo ułomny, ale... napiszesz gdzie dokładnie się kierować? :) w Twoich okolicach jeśli chodzi o tarkę to co przejadę to boję się o zęby na "asfalcie" między Wierzonką a Mielnem. Tam powinno się robić mistrzostwa w downhillu, takie są przewyższenia na dziurach i łatach :)

Trollking 20:48 środa, 23 lipca 2014
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!