trochę tu, trochę tam...
Tym sposobem z gęsią skórką dojechałem do centrum Poznania po kolegę, z którym zrobiłem sobie terenową rundkę przez Maltę do Jeziora Swarzędzkiego. Po okrążeniu Jez. Swarzędzkiego pożegnałem kumpla i pognałem swoimi zakamarkami do domu.
Wypad bez większej historii, ale czasem dobrze dobrze się kręciło po nowo poznanych singlach nad Maltą.
Kilka obrazków na zachętę:

W mieście tylko na takie żurawie można liczyć.

Jezioro Swarzędzkie

sobie pływają

Uwielbiam takie ścieżki

Na przejeździe w Mechowie

Rozwidlenie rzeki Głównej w Mechowie

Wartki nurt Głównej w Mechowie




