Rajd rowerowy Swarzędz - Wierzenica
Na start podjechałem nie znając nikogo, jednak od razu wyhaczył mnie Sławek i tak poznałem na żywo swarzędzkiego rowerzystę. Potem chwilka na sprawy organizacyjne, nawet udzieliłem krótkiego wywiadu dla swarzędzkiej TV :-) i ruszamy spokojnym tempem ścieżkami rowerowymi, najpierw dookoła Jeziora Swarzędzkiego, przez Gruszczyn, Ligowiec i przekraczając drogę nr5 w Janikowie zmierzaliśmy ku Wierzenicy. W rajdzie udział brało wiele rowerzystów i rowerzystek, w przeróżnym przedziale wiekowym, dlatego wraz ze Sławkiem dostaliśmy wytyczną od koordynatora Pawła Bociana , aby tempa nie forsować dlatego jazda była iście sielankowa :-)
Był czas na poznanie kilku fajnych osób, choć ja jako nowicjusz w tej imprezie troszkę stałem na uboczu ;-)
We Wierzenicy odbiłem troszkę okrężną drogą do domu i pożegnałem rajdowiczów.
W takich rajdach podoba mi się to, że ludzie są tacy otwarci do siebie i to bez względu na wiek, czy status w społeczeństwie. Tutaj nie liczy się nic oprócz spędzenia aktywnie czasu, wśród ludzi o podobnych zainteresowaniach i nawet ja, który na co dzień preferuję nieco bardziej wymagającą jazdę, czułem się tam wspaniale i na pewno w ramach odskoczni pojadę zrelaksować się na taki rajd następnym razem :-)
Kilka ujęć z dziś:

Zbiórka pod przystanią nad Jeziorem Swarzędzkim. Rowerzystów było sporo © grigor86

Przewodnik Sławek i fragment ekipy swarzędzkich rowerzystów © grigor86

Płci pięknej też dziś nie brakowało :-) © grigor86

Dziewicza Góra w oddali © grigor86

Polna Droga z Kicina do Wierzonki © grigor86

Piękny, zielony korytarz © grigor86

Kwietniowy widoczek © grigor86

Rzepak już prawie w pełni kwitnie © grigor86

Tą drogą jechało się ciężko © grigor86

Jazda łąką przy rzece Głównej we Wierzonce © grigor86
Fajnie spędziłem czas od rana, a teraz czekają obowiązki. Pozdrawiam Sławka :-)




