Popołudniowy relaks
Jazda typowo relaksacyjna w większości po spokojnych asfaltowych drogach, choć mógłbym nazwać to fachowo treningiem tlenowym, gdyż praktycznie cały czas jechaliśmy równym tempem, a przerwa była tylko jedna na zdjęcie. Towarzystwo ojca jak zwykle pozytywne. Nie zabrakło także odrobinki terenowego pomykania, ale bez szaleństw oczywiście - no może raz w grząskim, piaszczystym podłożu nieopodal Jeziora Kołatkowskiego, gdzie chciałem troszkę depnąć i niespodziewanie wypiął mi się blok SPD z pedała i solidnie jebłem kostką o twardy pedał i boli do teraz. Najważniejsze, że zaczynam się ruszać powoli i chcę tak dalej :-)
Dziś było naprawdę ciepło, a na niebie kłębiły się burzowe cumulonimbusy, bardzo przyjemna aura przekonała mnie do przetestowania krótkiego stroju z Lidla, kupionego niedawno. Oceniam go dobrze, do jazdy spokojnej nadaje się bez gadania, choć wkładka w spodenkach mogłaby być wszyta nieco wyżej, jeśli chodzi o koszulkę, to też jest w porządku, ale mam rozmiar za dużą. Strój z Lidla do spokojnej jazdy wokół komina się sprawdzi, do maratonów jednak lepiej zaopatrzyć się w szpeje wyższego gatunku.

Sielski klimat nad Jeziorem Kołatkowskim w Stęszewku.
Pozdrawiam i do następnego :-)




