Rozjazd i pierwsza jazda Feltem
Teraz czuję się świetnie i gotowy jestem do normalnego jeżdżenia.
Tak się złożyło, że zimówka stoi cała od błota po wczorajszym Wale Wydartowskim, a dziś piękne Słońce, dlatego po raz pierwszy w tym roku nadarzyła się okazja aby przejechać się świeżo po serwisie, moim podstawowym, białym Feltem.
Ku mojemu zaskoczeniu (rower serwisowałem sam) wszystko pracuje tak płynnie, że sama jazda jak i obsługa maszyny to czysta przyjemność i satysfakcja dla mnie. W sumie to nic już przy nim nie muszę zmieniać, tylko czekać aż w eterze zrobi się sucho i komfortowo dla jazdy w terenie i nic tylko czerpać przyjemność z jazdy!
Nie byłbym sobą, gdybym paru zdjęć nie cyknął:

Rower z moich marzeń i snów :-) © grigor86

Widok z Łowęcina na oddaloną o ok.15-20km Dziewiczą Górę © grigor86

Sarbinowo - linia wysokiego napięcia, biegnąca m.in.przez moją Wierzonkę © grigor86

Suchy asfalt i jazda z wiatrem w plecy z Sarbinowa do Biskupic © grigor86

Mały lasek na polu między Skorzęcinem, a Kowalskim © grigor86

Awionetka przeleciała mi nad głową © grigor86

Potężny Boeing 747

Widok na bliską okolicę Wierzonki © grigor86




