No i stało się! Po przejechaniu niecałych 2400km. po ciężkim terenie, napęd mojej zimówki powiedział "KONIEC" i w związku z tym musiałem zakupić nowe części, aby mój zimowy rowerek mógł dożyć wiosny. Poprzedni napęd to była zbieranina najtańszych podzespołów i wszystko miałem z odzysku, ale w dobrym stanie. Jednak troszkę zdziwił mnie szybki czas zużycia koronek wolnobiegu i korby, ale cóż.....takie to już jest lipne i cieszyłem się, że przynajmniej biegi wchodziły :-)
Teraz jestem już po serwisie Felta i choć bez szaleństw, bo to przecież zimówka, to co nieco w nim zmieniłem. Zakupiłem nowy napęd za rozsądną cenę, czyli korbę SR Suntour XCT V3 za 79zł., 7 rzędowy wolnobieg Shimano za ok.30zł., łańcuch Shimano CN-HG40 za ok.30zł, oraz suport Shimano na 70zł i to w sumie za wiele nie wyszło na koniec. Do tego za pazuchą miałem kilka części, które przy okazji zamontowałem na rower np. tylna przerzutka Shimano Alivio, amortyzator SR Suntour XCM V2 100mm skoku, kierownica i mostek od Felta, bidon aluminiowy BBB, osłona łańcucha Lizard Skins, licznik Sigma BC 509.
Rower przez większy skok i odwrócony mostek nabrał bardziej sportowej geometrii, co zdecydowanie bardziej mi odpowiada, no i zyskał całkiem przyzwoity napęd i mam nadzieję, że wytrzyma teraz troszkę dłużej niż poprzedni, który zrobiony był chyba z kupy jelenia...
Nowy napęd do zimówki
Felt Q26 z profilu
zimówkapo serwisie
Od frontu
Nowy napęd
Wkrótce będzie test...
Komentarze (14)
sebekfiremen- Nie mam na myśli tej korby, ale spoko rozumiemy sie :)
przemek1995 - tylko że zestaw nowych zębatek kosztuje mniej więcej tyle co ta korba, więc przy wymianie zębatek masz tylko nowe zębatki, a tutaj masz i nowe zębatki i nowe ramiona od korb.
Grigor w tym białym Felcie możesz też tańsze zamontować bo pewno masz na 4 śruby, w rozsatwie 104- za 40 zł już dostaniesz stalową tarczę, która jest trwalsza, ale o kilkadziesiąt gram cięższa od tej droższej aluminiowej.
Seba - Starczy na pewno na dłużej, bo nowe :-) No i na początku żal mi będzie w takie błocko wjeżdżać jak wjeżdżałem :-) Jakbyś zmieniał napęd i miałbyś jakieś kłopoty przy serwisie to służę pomocą. Nefre - Przy Twoim, nieagresywnym stylu jazdy taki napęd będzie Ci służył jak każdy inny, nawet ten droższy, więc bez obaw. sebekfireman - Blaty przykręcone są na śruby imbusowe, ale od tyłu wygląda to jakby było zanitowane. Ale nie bawię się w wymianę blatów w tak taniej korbie. Kupię nową i po bólu. Tak jako ciekawostkę dodam, że w mojej korbie od białego Felta jedna koronka (blat) kosztuje ponad stówkę hehe.
przemek1995 - ta korba ma wymienne blaty, chociaż jak na razie nie udało mi się odkręcić tych śrub :P U Ciebie Grigor da się odkręcić którąkolwiek śrubę?
gello1 - Też się zdziwiłem ceną suportu, ale ciężko było mi dostać takowy wkład u innych sprzedawców i ze zwykłego pośpiechu kupiłem. przemek1995 - Plan od początku zakładał, że do zimówki tylko podstawowy osprzęt wchodzi w rachubę.
Cyklozą zaraził mnie mój tata, który jak tylko nauczył małego Grigorka jeździć na rowerze, zabierał mnie na wycieczki.
Potem w wieku kilku lat na komunijnym Romecie Zenit z 3 biegami, przejechałem w rajdach szkolnych i PTTK pierwsze kilka tysięcy kilometrów.
W wieku lat 12 na rowerze trekkingowym Victus Family Cup przejechałem pierwsze 105km w jeden dzień. Była to trasa Wierzonka - Witkowo - Wierzonka. Było to bardzo nieodpowiedzialne i skrajnie wyczerpujące, ale dystans z ówczesnego licznika Sigma 300 pamiętam jak dziś.
Potem w wieku dojrzewania rower sprzedałem, żeby mieć na odżywki, gdyż ćwiczenia na siłowni zaabsorbowały mój czas na dobrych kilka lat. Kiedy już dojrzałem, zrozumiałem że rower jest tym co kocham najbardziej i kupiłem sobie porządnego górala, którym od 2010 roku jeżdżę, ciesząc się życiem i pokazując to na moim blogu bikestats.
Na wspomnianym Victusie Family Cup pamiętam, że po ok.5 latach jazdy licznik dobił do 9999km i musiałem jeździć od zera, także trochę przed bikestats też się jeździło. Choć na bs jestem od 2010 roku i na koncie mam odwiedzonych wiele ciekawych miejsc w kraju, to myślę że to co najlepsze, jest jeszcze przede mną, bo cały czas się rozwijam i dojrzewam. Rower to wspaniała przygoda, więc przygodo trwaj!
DO PRZODU! JAZDAAAAA!
Moje maxy (MTB):
max dystans jednego dnia: 325 km. 30.07.2012r. Wierzonka - Gdańsk - Hel
max prędkość: 70km/h zjazd w Mosinie
max km w miesiącu: 2063.73 km. maj 2011
max km w roku: 11379,54 km 2017