Do Swarzędza w sprawie. 1000km. pękło :-)
Mróz nadal trzyma, choć już nieco mniejszy niż wczoraj, ale mimo tego palce szybko marzną, a na nogi zakładam 2 pary skarpet z gazetą pomiędzy nimi, buty i ochraniacze! Jednak wszystko to przegrywa z zimnem i na przyszły rok pomyślę o ocieplanych butach z prawdziwego zdarzenia i ewentualnie takie specjalistyczne wkładki do butów, wydzielające ciepło po przełamaniu.
Jechałem bardzo wolno, ale w większości dzięki przerywającemu napędowi, który już podziękował za współpracę po przejechaniu na nim ok.2400km. od października 2013. Jednak najtańsze podzespoły jak korba, wolnobieg i łańcuch mają bardzo krótką żywotność. Dobrze, że są z kolei takie tanie, bo koszt wymiany całego napędu waha się w przedziale do 150zł. więc do przełknięcia i zaraz bedę musiał to zmienić, bo zima przecież dopiero się zaczęła.
Na drogach sporo błotno, śnieżno, solnej papki, ale tym się nie przejmowałem. W Swarzędzu miłym zbiegiem okoliczności przepuszczony zostałem na światłach przez starego, dobrego kumpla :-) Pozdrowienia Robert dla Ciebie, Twojej żony i oczekiwanych synów :-)))
Po załatwieniu sprawy, podjechałem na skute lodem Jezioro Swarzędzkie, Rynek miasta i udałem się w stronę Wierzenicy, gdzie zrobiłem kilka poniższych zdjęć.

Pompowanie opon na stacji Lotosu w Swarzędzu © grigor86

Ratusz w Swarzędzu © grigor86

Wieża ciśnień w Swarzędzu © grigor86

Jezioro Swarzędzkie skute lodem © grigor86

Jakbym miał łyżwy, to z chęcią bym się dołączył © grigor86

Wierzenica - dawna gorzelnia © grigor86

Rzeka Główna w Wierzenicy © grigor86

Dwór Augusta Cieszkowskiego w Wierzenicy © grigor86
Plan 1000km. w styczniu zrealizowałem, więc teraz mogę spocząć na laurach aż do lutego. Fajnie się czuję z myślą, że w najgorszym pogodowo miesiącu zrobiłem wiele więcej kilometrów niż przykładowo w lipcu, kiedy warunki do jazdy to istna idylla. Jednak fakt jest taki, że do połowy stycznia w Wielkopolsce panowała wiosna i setka, za setką leciała taśmowo :-)
Cieszę się także zdrowiem, co mnie dziwi bo wszyscy dookoła jakieś wirusy łapią....




