Mroźny wypad do lasu.

Sobota, 25 stycznia 2014 · Komentarze(9)
Kategoria 40-100 km
Uczestnicy
Cały tydzień myślałem o jeździe na rowerze w weekend i na szczęście dziś mimo bardzo niskiej temperatury udało mi się wsiąść na zimowego Felta i pomknąć na spotkanie do Parku Krajobrazowego Promno.
Towarzystwa dotrzymywał mi dziś Seba, z którym dawno już wspólnie nie kręciłem. Spotkaliśmy się w centrum parku krajobrazowego na drodze Pobiedziska - Kociałkowa Górka, skąd ruszyliśmy w stronę wsi Jezierce odwiedzić tamtejsze urocze jeziorka schowane w lesie.
Już po kilkudziesięciu metrach wspólnej jazdy, gdzieś na wysokości wsi Kapalica mieliśmy okazję zaobserwować z bezpośredniej bliskości całkiem pokaźną rodzinkę dzików, w sumie około 15-20 osobników, przebiegających nam drogę dwukrotnie. Potem jeszcze oliwy do ognia dolało jeszcze bardziej liczne stado jeleni szlachetnych, także uciekających przed odgłosami szeleszczących opon w śniegu. Jeśli chodzi o mnie, to na dzień dzisiejszy dawka widoków dzikiej natury w zupełności mi wystarczyła, a i mojej zimówce się dostało, bo łańcuch zaczął przerywać na zębatkach przy mocniejszym depnięciu - napęd się już zajechał :-)

Temperatura próbowała rozerwać nasze palce stóp i rąk na strzępy, bo według Seby termometru słupek rtęci wskazywał -13*C, ale my twardo kręciliśmy po zupełnie lodowatych drogach, które niekiedy wyglądały jak polane wodą i zamrożone. Po dotarciu nad Jezioro Baba w Jeziercach, obadaliśmy przejezdność tamtejszego singla przy jeziorze, jednak ciężko się jechało ze względu na kompletnie zmrożone, ówcześnie wilgotne podłoże. Kulaliśmy się do przodu, jadąc bardzo asekuracyjnie po tym lodzie, a mróz dawał się we znaki, dlatego ucieszyła mnie wieść, że Seba musi podjechać do domu, od którego daleko nie byliśmy, gdyż napiłem się gorącej herbaty która na prawdę dobrze mi zrobiła.

Potem podjechaliśmy do Pobiedzisk i Seba odprowadził mnie do samego Tuczna, gdzie po krótkiej bajerce przy herbatce z termosu rozjechaliśmy się w swoje strony.
Ja jeszcze dodatkowo przejechałem się lasem w PK Puszcza Zielonka, aby dokręcić dziś do 6 dyszek, a po drodze zrobiłem sobie jeszcze jedna przerwę na ciastko i herbatę z termosu.

Cóż za mrozisko dziś było! Dawno tak nie wymarzłem, ale fajnie że jeździłem dzis w towarzystwie, bo za Chiny nie wykręciłbym tylu kilometrów w takich warunkach, dlatego wielkie dzięki Seba za dziś oraz gratuluję nie zaliczenia dziś gleby w tych spd :-)

Kilka ujęć:


Jezioro Dębiniec
Jezioro Dębiniec © grigor86

Droga Pobiedziska - Kociałkowa Górka
Droga Pobiedziska - Kociałkowa Górka © grigor86

Park Krajobrazowy Promno
Park Krajobrazowy Promno © grigor86

Seba i Grigori sie spotkali :-)
Seba i Grigori się spotkali :-) © grigor86

Jezioro Baba w zimowej odsłonie
Jezioro Baba w zimowej odsłonie © grigor86

Jazda skrajem lasu przy Parku Krajobrazowym Puszcza Zielonka do Dębogóry
Jazda skrajem lasu przy Parku Krajobrazowym Puszcza Zielonka do Dębogóry © grigor86

W temperaturze -12*C ciastko z herbatą smakują niepowtarzalnie
W temperaturze -12*C ciastko z herbatą smakują niepowtarzalnie © grigor86

Lód na drodze do Dębogóry - tak wyglądało większośc dzisiejszych dróg terenowych
Lód na drodze do Dębogóry - tak wyglądało większość dzisiejszych dróg terenowych © grigor86

Widok na skraj lasu w Dębogórze
Widok na skraj lasu w Dębogórze © grigor86

Polecam wszystkim zażywanie świeżego, zimowego powietrza póki jest :-)

Komentarze (9)

Jakich rękawiczek używasz na takie mrozy?

Agata 19:20 sobota, 3 stycznia 2015

Taka mała, ciepła herbatka, a jak cieszy :)
Fajnie, że po całym tygodniu udało Ci się zaczerpnąć trochę mroźnego powietrza:D

jelon85 18:42 niedziela, 26 stycznia 2014

Aż mi się zimno zrobiło, jak to obejrzałem he he...

benasek 10:38 niedziela, 26 stycznia 2014

Panie grigori, było cool:)

Beny79 21:09 sobota, 25 stycznia 2014

Ale musiałeś mieć głód na rowerownie, że w tej zimnicy tyle kilometrów walnąłeś. SZACUN!!!
Hehe - a Seba to już w ogóle hardcor jak na tą ślizgawicę w SPD się wybrał :P

sebekfireman 20:12 sobota, 25 stycznia 2014

Najpierw spojrzałem, że ruszyłeś - szok. Potem zobaczyłem ile km - podwójny. Pozytywny. Sam bym się w życiu na to nie zdecydował, co nie przeszkadza mi żałować, że swoją zimówkę zawiozłem w dalekie miejsce... :)

Trollking 20:00 sobota, 25 stycznia 2014

Ale z was twardziele... pozdrawiam

jerzyp1956 18:27 sobota, 25 stycznia 2014

Zażywanie świeżego, zimowego powietrza ja również uskuteczniam, ale w wersji spacerowej, a nie rowerowej ;-) Rozumiem że pokusa rowerowania ogromna, gdy takie piękne słońce za oknem, ale jednak w tej temperaturze... Tym niemniej widoczki na zdjęciach ładniutkie, warto było pojeździć. Gratuluję wytrwałości i samozaparcia (czy też wsparcia moralnego od osoby towarzyszącej ;-)

Monica 17:20 sobota, 25 stycznia 2014

Sekretem Małysza był banan i sucha bułka.
Ty , widzę dokonałeś modyfikacji ! :-)

Jurek57 17:09 sobota, 25 stycznia 2014
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!