Night biker - zwyczajny trening

Wtorek, 7 stycznia 2014 · Komentarze(7)
Kategoria 1-40 km
O 19:00 rzut na siodło i 25km. z wiadomych przyczyn po asfalcie. Zwyczajne kręcenie bez "zatrzymki" tak, aby sobie po prostu coś po dniu pracy pojeździć.
Trasa: Wierzonka - Wierzenica - Kobylnica - Janikowo - Bogucin - Poznań - Janikowo - Kicin - Kliny - Mielno - Wierzonka.

Jako, że to wpis bez fotorelacji, zamieszczam zdjęcie z grigorowego archiwum.

To ja, gdy miałem 14 lat. Zdjęcie zrobione przez mojego tatę, podczas wypadu do lasu.

Na powyższym rowerze marki Victus wykręciłem pewnej zimy 99' (bodajże ostatni dzień ferii zimowych) pierwsze ponad sto kilometrów. Trasa prowadziła z Wierzonki do Niechanowa za Gnieznem i z powrotem. Wybrałem się wtedy bez jedzenia, picia i co normalne w tamtych czasach pieniędzy. Ledwo do domu wróciłem, pamiętam że byłem na skraju wyczerpania, ale 105km pykło :-)

Komentarze (7)

Aniuta - Od kiedy pamiętam jestem zadowolony....jak mam rower pod nogą :-)
Nefre - Oj takich wydarzeń nie da się zapomnieć i to co tu napisałem, to tylko namiastka bo pamiętam wszystkie szczegóły tej eskapady, ale opisania tego podejmę się jak będę już sławnym rowerzystą i napiszę książkę hehe
Monica - Nie no teraz to ja nawet na 30km biorę batonika i soczek :-))))
sikorski33 - 1957!? Toż to zdjęcie warte jest krocie! Ja mam też wiele zdjęć z dzieciństwa rowerowego.
anetkas - Tak Aneta, byłem w Niechanowie, a plan był aby dojechać do Skorzęcina nad Jezioro Niedzięgiel.....jednak w ostatniej chwili zawróciłem, bo ostatnie szare komórki mi zadziałały :-)

grigor86 20:36 środa, 8 stycznia 2014

z wrażenia aż napisałam "byłeś przyjechałeś " hehhehe :)

anetkas 17:52 środa, 8 stycznia 2014

POWAŻNIE BYŁES PRZYJECHAŁEŚ DO NIECHANOWA ???? :) O rety !!!! :) :) :)

anetkas 17:51 środa, 8 stycznia 2014

Jak na tamte czasy ,to był już wypasiony rower. Fajnie jest powspominać dawane czasy. Fotka rewelka:) Ja mam też zdjęcie z moim rowerem ,rok 1957. Zrobię kopie i też wrzucę przy okazji.

sikorski33 16:05 środa, 8 stycznia 2014

A ja wcale się nie dziwię że ten dzień tak zapamiętałeś. Takie chwile się długo pamięta... Nie wyobrażam sobie takiego dystansu bez jakiegokolwiek jedzenia i picia... Mnie czasem już po 50 km ssie niemożliwie ;-)

Monica 11:19 środa, 8 stycznia 2014

Jak Ty wszystko dokładnie pamiętasz, widać, że kochasz rower

Nefre 22:40 wtorek, 7 stycznia 2014
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!