Wągrowiec i okolice

Sobota, 4 stycznia 2014 · Komentarze(16)
Wczoraj napaliłem się, aby odwiedzić Wągrowiec. Ale żeby nie było tak łatwo i nudno zarazem, postanowiłem do tego miasta pojechać jak największą ilością dróg leśnych, polnych, nieutwardzonych, czyli po prostu w terenie, a z powrotem wracałem już w większości asfaltami. Jednak cieszę się niezmiernie, że po tych drugich wyszło mniej  :-)

Przebieg trasy zamieszczam poniżej:

Zacznę od początku. Wstałem o 8:00 i zjadłem talerz zupy pomidorowej z większą niż zwykle porcją makaronu potem przegryzłem kilka kanapek z dżemem i zjadłem grześka w czekoladzie. Założyłem na siebie co trzeba, bo nie było tak zimno z rana, jakieś 3,5*C. Wsiadłem na rower i wstąpiłem jeszcze do sklepu po izotoniki i banany i jakieś węglowodany.
O 9:00 od razu skierowałem się na Puszczę Zielonka, która przejeżdżam caluśką wzdłuż, wyjeżdżając w Rejowcu.
Potem miałem jeszcze mnóstwo lasów przed sobą, minąłem rzekę Małą Wełnę niedaleko Kakulina. Dopiero za Kakulinem skończył się las i zaczęły drogi polne. Trochę sobie zażyłem jazdy po wilgotnych piaskach i wyjechałem w Popowie Kościelnym na asfalt.
W Popowie Kość. zdziwił mnie widok kwitnących stokrotek na trawie obok starego, drewnianego kościoła.

Pierwsze kilometry przez Puszczę Zielonka
Pierwsze kilometry przez Puszczę Zielonka © grigor86
W Rejowcu ktoś sobie Stefana Batorego przed domem postawił
W Rejowcu ktoś sobie Stefana Batorego przed domem postawił © grigor86
Rzeka Mała Wełna
Rzeka Mała Wełna © grigor86
Jadąc z Kakulina do Popowa Kościelnego
Jadąc z Kakulina do Popowa Kościelnego © grigor86

Wielka przyjemność jazdy
Wielka przyjemność jazdy © grigor86
Polnych dróg mi dziś nie brakowało
Polnych dróg mi dziś nie brakowało © grigor86
Panorama Popowa Kościelnego
Panorama Popowa Kościelnego © grigor86
Styczniowe kwiatki. Czy to jeszcze anomalia, czy już normalność?
Styczniowe kwiatki. Czy to jeszcze anomalia, czy już normalność? © grigor86
Popowo Kościelne - drewniany kościół z 1629 roku
Popowo Kościelne - drewniany kościół z 1629 roku © grigor86
Ciekawe co za drzwiami
Ciekawe co za drzwiami © grigor86
Sarbia - zniszczony, drewniany dom
Sarbia - zniszczony, drewniany dom © grigor86
Sarny zarzywające styczniowego Słońca
Sarny zażywające styczniowego Słońca © grigor86

Po wjeździe do Wągrowca od razu udałem się na Rynek i potem nad Jezioro Durowskie do parku, gdzie zamiar miałem zrobić sobie mały popas i odpoczynek. Spacer nad niezwykle przejrzystym Jeziorem Durowskim, które urzekło mnie porządną infrastrukturą turystyczno - wypoczynkową dobrze mi zrobił. Wszamałem przygotowane w domu kanapki, 2 banany i grześka, popiłem strasznie zimnym izotonikiem i dalej w drogę, bo robiło się późno a chciałem jeszcze odwiedzić niezwykłe skrzyżowanie dwóch rzek: Nielby i Wełny, a najciekawsze jest to iż każda płynie swoim nurtem i to skrzyżowanie w niczym nie zakłóca kierunku pływu wody. Zjawisko to nazywa się bifurkacją wągrowiecką i podobnych atrakcji można szukać w Polsce ze świecą w ręku. Z wągrowieckich atrakcji pojechałem jeszcze zobaczyć grób rotmistrza wojsk polskich w latach 1808 - 1814 Franciszka Łakińskiego, którego ów grobowiec zbudowano w kształcie piramidy. Robiło się już na prawdę późno, Słońce gasiło swój zapał i w dodatku chowało się za chmurami, dlatego troszkę przyspieszyłem.

Wągrowiec - Rynek miasta
Wągrowiec - Rynek miasta © grigor86
Wągrowiec - Park przy Jeziorze Durowskim
Wągrowiec - Park przy Jeziorze Durowskim © grigor86
Wągrowiec - plaża przy Jeziorze Durowskim
Wągrowiec - plaża przy Jeziorze Durowskim © grigor86
Wągrowiec - hotel przy Jez. Durowskim
Wągrowiec - hotel przy Jez. Durowskim © grigor86
Poczciwy Felt dojechał tak daleko :-)
Poczciwy Felt dojechał tak daleko :-) © grigor86
Skrzyżowanie rzek Nielby i Wełny (bifurkacja wągrowiecka)
Skrzyżowanie rzek Nielby i Wełny (bifurkacja wągrowiecka) © grigor86
Wągrowiec: grobowiec - piramida rotmistrza Franciszka Łakińskiego
Wągrowiec: grobowiec - piramida rotmistrza Franciszka Łakińskiego © grigor86

Udałem się w główną drogą (Wągrowiec - Gniezno) w stronę Mieściska, za którym miałem skręcić w kierunku malutkiej wsi Budziejewko, gdyż znajduje się tam "Kamień św. Wojciecha" - Jest on drugim co do wielkości głazem w województwie Wielkopolskim. Jego obwód wynosi 20,5 m, długość - 7,5 m, szerokość - 4,7 m, wysokość - 1,3 m, głębokość w ziemi - 2,7 m.   jednak przez pośpiech wywołany obawą zajścia Słońca, przeoczyłem ten zjazd i kilka kilometrów musiałem potem nadrabiać, ale do Budziejewka dojechałem!
Po obejrzeniu tego ogromnego "kamlota" Słońce chyliło się ku zachodowi, a ja pojechałem na przemian polnymi i asfaltowymi drogami do Kiszkowa, z którego bokiem Puszczy Zielonka wróciłem już po ciemku do domu.


W Polsce też mamy swoje kaktusy :-)
W Polsce też mamy swoje kaktusy :-) © grigor86

Ogromny głaz narzutowy w Budziejewku
Ogromny głaz narzutowy w Budziejewku © grigor86
Brukowana droga z Nieświastowic do Popowa Kościelnego
Brukowana droga z Nieświastowic do Popowa Kościelnego © grigor86

Wieczorna mgła
Wieczorna mgła © grigor86

Kończąc ten wpis powiem, że cieszę się z pierwszej setki w tym roku i zdecydowanie zawdzięczam to sprzyjającym warunkom pogodowym, które rozpieszczają od paru tygodni mnie i mój rower :-)
Po przyjeździe czułem się bardzo dobrze, lekkie zmęczenie było, ale ogólnie czuję się silny jak koń!!! Jest mega dobrze.

Komentarze (16)

Świetny, atrakcyjny wypad. Pozazdrościć. :) Teraz pora na Kamień Św. Jadwigi koło Gołuchowa. :)

romulus83 00:06 poniedziałek, 6 stycznia 2014

Piramidy, kaktusy - na pewno nie pojechałeś za daleko? :)

Trollking 21:55 niedziela, 5 stycznia 2014

Noworoczne szaleństwo rowerowe! :D

jelon85 13:28 niedziela, 5 stycznia 2014

Szalejesz Grzechu na całego :) Świetna wycieczka jak na styczeń.. Ten statek to może Arka Noego? ;) Głaz narzutowy powinien być ustawiony na pion - wtedy by się prezentował niesamowicie.

sebekfireman 12:37 niedziela, 5 stycznia 2014

Ja wstałem o 6:00 i dzień spędziłem w robocie :P
Fajny trip - w ubiegłe wakacje miałem jechać z chłopakami z AKTR Cyklista na wschód słońca (czyli nocą) na skrzyżowanie Nielby i Wełny, ale zmieniły się plany. może w tym roku.

kamilzeswaja 21:23 sobota, 4 stycznia 2014

Już od dawna mam ochotę odwiedzić te same tereny. Odczekam trochę, by wpis podobny nie był.
Pozdrawiam

benasek 20:50 sobota, 4 stycznia 2014

Hahaha, fajne te kaktusy :) Ogólnie bardzo ciekawa i fajna wycieczka, może jakoś wiosną też tam dojadę :) Pozdrowiaski :)

anetkas 20:37 sobota, 4 stycznia 2014

Gratki za pierwszą setkę w tej wiosennej zimie,fajne fotki.

jerzyp1956 19:48 sobota, 4 stycznia 2014

He - z grubsza powtórzyłeś naszą wycieczkę z lipca (tę co Wiśnia wjeb dostoł) - tyle że my jechaliśmy w okrutnym skwarze a ty w przyjemnym rześkim powietrzu ;)

z3waza 19:35 sobota, 4 stycznia 2014

Ale jazda ... ! :-)

Jurek57 19:29 sobota, 4 stycznia 2014

Wiki podaje, że to jednak nie jest bifurkacja (link). A trip jak zwykle fajny.

zarazek 19:29 sobota, 4 stycznia 2014

Wycieczka obfitująca w masę atrakcji. Tej niewykluczone że w poniedziałek się gdzieś tam w twoje rejony wybierzemy z ekipą ;)

marcingt 19:12 sobota, 4 stycznia 2014

Super wycieczka ale jak dla mnie narazie za duży dystans

Mariusz81 19:07 sobota, 4 stycznia 2014

Fajna wycieczka jak na styczeń, piękny drewniany kościółek a grobowiec też jakiś inny. Białe stokrotki też dzisiaj fotografowałam

Nefre 19:03 sobota, 4 stycznia 2014
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!