Terenowa, błotna i wesoła przeprawa przez Puszczę Zielonka z Piotrasem.
Choć z rana troszkę kropiło, to nic nie było w stanie zniwelować planów pojeżdżenia rowerami w terenie w towarzystwie Piotrasa . A z drugiej strony, piękną mamy jesień tej zimy i temperatury w granicach 6-10 stopni to bardzo fajny bonus od natury, dlatego trzeba to wykorzystywać. Ostatnio jeździliśmy razem dobrych parę tygodni temu i dziś nadarzyła się dogodna okazja, aby pokręcić wspólnie tam gdzie obaj czujemy się najlepiej, czyli w terenie, a jak mówię teren to myślę Puszcza Zielonka :-) Dlatego po spotkaniu w umówionym miejscu, powolutku acz skrupulatnie kierowaliśmy się w kierunku tego pięknego parku krajobrazowego.
.
Miałem dziś plan odnalezienia drzewa, którego szukam już parę lat i pamiętam je doskonale z czasów podstawówki, kiedy zdarzyło mi się kilka razy odwiedzić tego pomnikowego buka na wielu rajdach rowerowych organizowanych przez nauczyciela geografii Pana Włodzimierza Buczyńskiego, którego udało mi się nawet niedawno zapytać nt wskazówek dojazdu do tego pomnika przyrody. Niestety i dziś mimo tych wskazówek poległem, ale mam zajawkę do dalszych poszukiwań :-)
.
Z Mr. Piotrasem zagłębiliśmy się dziś nieco bardziej w głąb Puszczy Zielonka, jeżdżąc nie raz w błotnej "taplaninie" porozjeżdżanej przez leśne pojazdy przy wycince drzew. Jednak sprawiało nam to niemałą frajdę, gdyż tylko w takich miejscach, odosobnionych ostępach leśnych zakamarków, poczuć można bliskość przyrody, ciszę i relaks na dwóch kołach. Jedyne co słyszeliśmy to piękny szum drzew, które zdawały się mówić do nas: "Szanujcie las chłopaki". Piotras przyrównał ten dźwięk do szumiącego morza, gdzieś za wydmą, co bardzo mi się spodobało, przywołując wiele miłych wspomnień, choćby z mojego tegorocznego wypadu nad Bałtyk.
.
Pokazałem Piotrasowi kilka przepięknych ścieżek w "puszczy", choćby malowniczy zielony szlak z najciekawszym odcinkiem nieopodal wsi Głęboczek i Łopuchówko, gdzie trasa ciągnie się pięknymi zakrętami, w wąwozie, zjeżdżając w zagłębienie terenu z finałem przy Jeziorze Leśnym. Był tam taki podjazd, że nawet najwięksi zawodnicy podejrzewam mieliby nie lada problem z podjazdem, choć logicznie ujmując podjazd jest tam raczej niemożliwy, bo i wejść z buta jest bardzo ciężko.
.
Jadąc gdzieś za Głęboczkiem w stronę Dąbrówki Kościelnej, mieliśmy bardzo bliskie spotkanie z młodym danielem, który bez opieki mamy stał parę metrów od nas nie bacząc na niebezpieczeństwo jakim są ludzie. Popatrzyliśmy na zwierzaka i w drogę. Zresztą to nie jedyne spotkanie jakie mieliśmy dziś ze zwierzyną. W lasach nieopodal mojej wsi Wierzonki mogliśmy podziwiać, także z bliska całe stadko jeleni szlachetnych, które rzewnymi skokami raczyły przeskoczyć przez drogę, którą akurat przejeżdżaliśmy.
W dzisiejszej wycieczce podobało mi się wiele rzeczy, jak to w jeździe rowerem po lesie, bo jak wiadomo niezły ze mnie naturszczyk :-) ale najbardziej cieszę się, że Piotras w końcu ruszył dupsko i potowarzyszył mi w tej błotnej jeździe :-)
.
Nieźle się rozpisałem, choć to tylko zwyczajny wypad hehe, ale bez kilku zdjęć też się nie obędzie na moim blogu, więc proszę:

Piotras w polu widzenia © grigor86

Puszcza Zielonka - na skrzyżowaniu leśnych dróg © grigor86

Puszcza Zielonka - w kierunku Czernic © grigor86

Puszcza Zielonka - Jezioro Leśne © grigor86

Ostry podjazd na zielonym szlaku © grigor86

Puszcza Zielonka - pagórkowaty teren przy Jeziorze Leśnym © grigor86

Puszcza Zielonka - ostry zjazd na zielonym szlaku © grigor86
To by było na tyle, więc miłego przeglądania hej.





