Na zachód Słońca
Lampki nie wziąłem, a jako że wracać musiałem lasem, to było całkiem ekscytująco :-)
Na początku zdążyłem dojechać przed zachodem na górkę w Kowalskim, aby nacieszyć się widokiem chowającego się za horyzont Słońca - mistyczne doświadczenie.
Potem zrobiło się ciemno i jazda przez Kowalskie, Kołatkę do Tuczna i wjazd do Puszczy Zielonka w zupełnym mroku, bez oświetlenia i z pełnymi gaciami.
Cienie i odgłosy galopujących zwierząt leśnych przyprawiały mnie o gęsią skórę, a niedostrzegalne dziury i kałuże dolewały oliwy do ognia :-)
Ale jakoś udało się terenem podjechać pod samą hacjendę.
Ps. Pozdrawiam Filipa - rowerzystę poznanego dziś przypadkowo na szlaku.
Piękny dziś zachód Słońca widziałem:

Paralotnia nad głową - ten to ma widoki :-)© grigor86

Jazda polem też musiała być© grigor86

Między kukurydzą© grigor86

Zachód Słońca 22.10.2013© grigor86

Wieczorny klimat w terenie© grigor86

Szczyt Dziewiczej Góry w oddali© grigor86

Tylko ja i Słońce© grigor86

Jazda ciemnym lasem© grigor86

Wierzonka - moje podwórko wieczorem© grigor86




