W dzień też trzeba pojeździć.
Pojechaliśmy zobaczyć bazę lotniczą w Krzesinach. Mieliśmy nadzieję zobaczyć myśliwce f16, ale niestety po dojeździe na miejsce, zadowolić musieliśmy się widokiem otwartych hangarów i wydobywających się z nich ryków turbin odrzutowych, podczas gdy na pasie startowym świeciło pustkami.
Potem to już spontaniczna jazda po mało mi znanych poznańskich ulicach, ciesząc się świecącym Słońcem, które z minuty na minutę grzało coraz mocniej. Odwiedziliśmy Gądki i okolice Kostrzyna, jadąc w większości asfaltowymi drogami.
Było bardzo miło i wesoło, zresztą jak to już tradycyjnie bywa w towarzystwie Łukasza.
Felt spisuje się wyśmienicie, tylko licznik muszę jakiś lepszy kupić, bo ten który mam sam się resetuje :-S dlatego muszę kreślić trasę odręcznie w gpsies, co zamieszczam poniżej. Zresztą wyszło fajne kółko wokół Swarzędza :-)
Kilka ujęć z dziś:

Poranek przywitał mnie szronem na łąkach© grigor86

Limuzyna jak sie patrzy© grigor86

Buhaje się patrzyły© grigor86

Na Jez. Maltańskim w Poznaniu kajakarze od rana nie próżnowali© grigor86

Takiego typu drogi dziś przeważały© grigor86

Dzisiejszy kompan Łukasz i ja© grigor86

Pomnikowa aleja kasztanowa gdzieś w okolicy Głuszyny© grigor86

Hangary w bazie lotniczej w Krzesinach© grigor86




