Wielkopolski Park Narodowy
Aby tam dojechać męczyliśmy się troszkę po poznańskich ulicach, ale nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło i dotarliśmy do Mosiny. Tam pokręciliśmy się po miasteczku chwilkę i następnie czas był wjechać na Osową Górę, czyli najwyższe wzniesienie w obrębie WPN-u o wysokości 131,2 m n.p.m. Droga prowadząca na szczyt wiodła asfaltem o całkiem stromym nachyleniu, które ładnie dało odczuć to moim nogom po wjeździe :-)
Wieża widokowa wykonana jest z drewna i mierzy 28 metrów i powiem, że widok z niej jest naprawdę ładny jak na wielkopolskie możliwości.
Niestety mimo świecącego Słońca, w powietrzu unosiła się spora mgła, która skutecznie ograniczyła nasze widokowe nadzieje. Jednak jest tam na tyle wysoko, że widoczek nie był najgorszy i można było sporo dostrzec.
Nacieszyliśmy się jesiennymi krajobrazami z lotu ptaka i następnie udaliśmy się w głąb parku narodowego w celu zobaczenia kilku fajnych miejscówek.
Tym sposobem trafiliśmy nad pięknie położone jeziorka. Jezioro Góreckie w jesiennej odsłonie urzekło mnie swoim urokiem, a Jezioro Kociołek to mały, okrągły zbiornik przyciągający swoją tajemniczością i dziką naturą. W ogóle w WPN-e wszystko jest takie ładne jakieś, uporządkowane, bez zbędnych rzeczy - czysta natura. Ścieżki wytyczone prowadzą malowniczymi, leśnymi ostępami. Szczególnie o tej porze, czyli w "złotej polskiej jesieni" barwy liści bombardowały moje oczy całym swym majestatem i w słonecznych promieniach wyglądało to cudnie.
Potem odbiliśmy na Poznań jadąc częściowo Nadwarciańskim Szlakiem rowerowym. Słoneczna pogoda zaczęła się psuć na szczęście po zakończeniu eksploracji WPN-u i po rozjechaniu się z Łukaszem, wracałem już pod silny wiatr w twarz, hamujący mnie skutecznie i odbierający mi siły. Miałem jednak w kieszeni czekoladę i dzięki niej bez większego uszczerbku dojechałem do domu.
Rower przeszedł dziś konkretny test długodystansowy i zdał go na 5 :-))) Nic się nie dzieje, wszystko płynnie pracuje, hamulce jak żylety, biegi wchodzą jak po maśle, geometria dobra, tylko siedzenie twarde jak skała i ten amortyzator jeszcze bardziej twardy nieźle wytrzęsły mi dupę na wybojach :-) Poza tym wszystko malina.
Dziękuję Łukaszowi za wspólny wypad w ciekawe miejsca i zajebiście dobrze spędzony czas 1 dnia weekendu :-)
Zapraszam do oglądania zdjęć:

Spotkanie z Łukaszem na poznańskiej Malcie© grigor86

Warta płynie sobie w dolinie, a my mamy takie widoczki po drodze© grigor86

Jesień jak sie patrzy© grigor86

Mój nowy, zimowy pomykacz świetnie się spisuje© grigor86

Warta w okolicy Rogalinka© grigor86

Mosińskie stojaki rowerowe na rynku© grigor86

Ratusz w Mosinie© grigor86

Mosina - Rynek miasteczka© grigor86

Kościół pod wezwaniem Św. Mikołaja w Mosinie został wybudowany dośc wcześnie, bo w 1954 roku© grigor86

A to ci spokojny kocurek :-)© grigor86

Łukasz ścigał się z traktorami na ciężkim podjeździe przy ul. Pożegowskiej w Mosinie© grigor86

Drewniana wieża widokowa w Mosinie, o wysokości 28m. z której rozpościera się piękny widok na Wielkopolski Park Narodowy© grigor86

Grigori na wieży widokowej w Mosinie© grigor86

Widok z wieży w Mosinie - kierunek na Poznań© grigor86

Widok z wieży w Mosinie - barwy jesieni© grigor86

Widok z wieży w Mosinie© grigor86

Widok z wieży widokowej w Mosinie© grigor86

Mosina spowita mgłą© grigor86

Felt się dobrze spisuje, więc banan z twarzy nie znika© grigor86

Wielkopolski Park Narodowy wita© grigor86

WPN - Jezioro Góreckie© grigor86

WPN - kaczki krzyżówki na Jeziorze Góreckim© grigor86

WPN - Jezioro Kociołek© grigor86

WPN - ścieżka przy Jeziorze Kociołek© grigor86

WPN - ścieżka przy Jez. Góreckim© grigor86

WPN - ścieżka przy Jeziorze góreckim w jesiennych barwach© grigor86

WPN - liściasty podjazd© grigor86

Ogromne słupy wysokiego napięcia między Puszczykowem, a Luboniem© grigor86

Zawsze lubiłem graffiti© grigor86

Poznań - jazda przy brzegu rzeki Warty© grigor86

Poznańska Katedra© grigor86

Poznań - Most Jordana "most zakochanych"© grigor86
No to do następnego :-)




