Felt Q26 - mam zimówkę :-)))
Rower kupiłem od kumpla, który przez 3 lata użytkowania, prawie w ogóle o niego nie dbał i niestety większość części musiałem wymienić, lub poddać gruntownemu serwisowi.
Rozłożenie roweru, czyszczenie, smarowanie, montaż nowych części, regulowanie, przykręcanie.....ach to były piękne 2 tygodnie i sporo godzin spędzonych w tym co lubię robić coraz bardziej. Dzięki temu Felt odzyskał zupełnie nowe życie, a wymieniłem w nim linki, pancerze, hamulce, klocki hamulcowe, chwyty, siodło, zacisk sztycy, przerzutka przednia, spinka, łańcuch, wolnobieg, pedały, całe koła, opony, licznik, dętki i parę innych drobnostek.
Jedyną rzeczą, która nie jest w dobrym stanie i jej nie zmieniłem to amortyzator, gdyż ten który miał iść w jego miejsce okazał się mieć za krótką rurę sterową, ale w przyszłości wleci jakiś podstawowy olejowy RS myślę....
Dystans to droga jaką przebyłem w ramach testu po skończonej pracy.
Jestem z siebie dumny, że sam zrobiłem sobie rower na zimę i dałem nowe życie temu biednemu Feltowi :-) Mnie się podoba, mimo że nie w moich ulubionych barwach :-)
A Wy jak oceniacie efekt końcowy?

Felt Q26© grigor86

Felt Q26© grigor86

Felt Q26© grigor86

Felt Q26© grigor86




